29
W poniedziałek mi trzaśnie. Pierwszy raz na obczyźnie, ostatni raz jako dwudziestolatce. Horyzont widzę wielki acz wzburzony…
Jak kończyłam 25 to mnie terror ściskał w gardle, że już taka stara, a wciąż fiu-bździu w głowie. Jak mi stawiali świeczek 27, to coś dusiło mózgowie, że wedle planu z przedszkola miałam już mieć męża i dziecko w drodze. 29 przychodzi zadziwiająco spokojnie, ale z wydźwiękiem.
Bycia trzydziestolatką się nie boję (kremik pod oczy 35+ dostałam już rok temu, więc zdołałam sobie przyswoić cyferkę). Piszą ludzie mądre, że dla kobiety to apogeum i same cuda, więc nie czuję się w obowiązku przejmować. Wręcz przeciwnie rozwinęłam teorię, że 30-35 to będzie mój najlepszy życiowy performance. Mam też taką koncepcję, za którą mnie uszlachtują starsze i młodsze, że 17 może piękne, ale skrzydeł człowiek jeszcze rozwinął ( bo mu nauczyciele, rodzice i własna niedojrzałość nad głową wiszą), zaś 40 choć wspaniałe, to skrzydła już nie te same (bóle w krzyżu, kryzysy, dzieci wybijające okna sąsiadom).
Teraz zaś skrzydłami mogę sobie pomachać. Jak dobrze polecę to i ta czterdziestka będzie fajna, jak się sfrajeruję to będę smętnie kolejne kalendarze wyrzucać z poczuciem, że utopiłam ptaszka. I jak się boję tragicznie scenariusza „praca + dom + dzieci +siatki z zakupami”, tak chyba tą rodzinę warto by jednak zmontować, żeby mieć po co wstawać dekad kilka następnych.
I tutaj mnie chwyta strach, bo kompletnie nie wiem jak się do tego zabrać. Anonse matrymonialne, banki spermy i porady psychologa odpadają. Wiara, że samo się ułoży jakaś naiwna się zdaje, bo los własny kuć ponoć trzeba. Gdzie, z kim, jak??? Przepis na męża mam już opracowany: uczciwy partner, najlepszy przyjaciel, ognisty kochanek. Ale czy z tego nie będzie zakalca? I czy takie cuda ktoś wypieka z przydatnością do spożycia całkiem długą???
PS. Życzenia urodzinowe jakieś niebanalne proszę. „Wszystkiego najlepszego” się nie sprawdza w przyrodzie.
komentarz: by Wenus 24.10.2008 18:49
Droga Gagatko, a ja już od 15 lat jestem na obczyźnie… Jesteś Skorpionkiem i na pewno masz dobrą intuicję, więc, podejmując rózne życiowe wybory, słuchaj przede wszystkim własnego serca.
Nie załamuj się, że wciąż jesteś sama, – to wkrótce się zmieni, zobaczysz! Tylko bądź uważna i nie przejdź obok swojego Szczęścia. 
Trzymaj się cieplutko.
Życzliwa Wenus.
komentarz: by inowi 25.10.2008 17:22
No to życzę, by jednak zakalca nie było. Bo przepis i mój ulubiony
Pozdrawiam
komentarz: by Asia 26.10.2008 23:22
mimo wszystko, wszystkiego najlepsiejszego, Gagatko
komentarz: by Kiki 27.10.2008 08:35
Życzę Ci, oby Twoje życie było piękniejsze od marzeń a na emigracji trwasz najpewniej dla wielkiej młości, więc niech tak zostanie na wieki.
komentarz: by Radek 27.10.2008 10:52
Gagatko – najlepsze zyczenia!!
komentarz: by gagatka 27.10.2008 13:10
Dziękuję ślicznie
PS. do Wenus – dementuję plotki jakobym była 1) sama 2) załamana!!!
komentarz: by RAFi 27.10.2008 21:14
Najlepszego. Buziak.
komentarz: by Nefretete 28.10.2008 11:31
Udanego wypieku Gagatko =) Zakalca na pewno nie będzie, nie w Twoim przypadku=)
komentarz: by ama 29.10.2008 17:08
Romansów gorących, moc emocji, gęstych spotkań z ludźmi, głębokich spojrzeń w duszę własną i satysfakcji z wszystkich powyższych życzę