Jest Pies
Pies jak pies. Tylko co by powiedział gdybyś zrozumiał co mówi/szczeka/wyje/a mój nawet miałcze co może usprawiedliwiać jedynie ulubiony KittyKat dla juniorów choć piesio lat ma 9. Wyśmieje, wypłacze czy zaklnie?
Co by powiedział gdy widzi Cię rano, po pracy, rozleniwonego na kanapie czy też wracającego ze spaceru wcześniej niż psia ustawa przewiduje? W końcu to istosta podporządkowana a nie PARTNER. Skrytykowałby? Ale czy jeśli nawet to byłby obiektywny? Hmm, nie wiem. Może nawet wolę nie wiedzieć.
Patrzy…
Jak patrzy to czasem się śmieję. A czasem patrzę i nie mogę się nadziwić co mógłby powiedzieć. A czasem też jak patrzy to jest mi siebie żal, ale nie jestem pewna czy dobrze odczytuję. Bo on tak patrzy.. Ale czy to brak pewności siebie u mnie czy arogancja u PSA. Ha, skoczę do psychoanalityka, wyjaśni mi.
Dzień psa.
Rano szpieguje Szefa. Wystarczy oko otworzyć i On wie co zrobić. Wystarczy żeby spojrzeć „właściwie” co nie wiem czy wiecie ale trudne jest rano, aby zrozumiał czy jeszcze czas na Szefa spanie jest czy też już wypada upomnieć się o swoje i zobaczyć co tam słychać i czuć w „obejściu”. Jeśli się poddasz i zamkniesz otwarte nieopatrznie uprzednio oczy to poczucie winy gwarantowane bo może faktycznie pora już wstawać, a Ty jeszcze śpisz. A kto rano wstaje temu Pan Bóg daje. Więc nie wiem czy lepiej być obowiązkowym wobec psa czy wobec siebie i dospać ale bez wyrzutów sumienia. Bo w końcu dobrze wytresowany pies się podporządkuje zawsze, a Ty z tym nie powinieneś/aś mieć wyrzutów sumienia.
Spacer.
No tak… Świeże powietrze jakżeby inaczej potrzebne jak to powietrze ale czemu w zawieruchę i deszcz i grad? No co? Kara?! Za co?! Przecież piątki w szkole są, sukcesy w pracy także, mąż uśmiechnięty, kochanek tymbardziej, więc za co?
Z punktu widzenia psa to czysto fizjologiczna potrzeba więc wyobraźcie sobie gdyby to miało zależeć od czyjegoś (Szefa) widzi mi się TERAZ albo za 3,5h. Trochę cienko…
Rzekłabym, że pies bardziej skąplikowane urządzenie niż mężczyzna. A jak wy widzicie te sprawy?