Święta w biznesie
Smutny to objaw, ale właśnie zaliczam któreś z rzędu Święta bez świadomości tej niepowtarzalnej, świątecznej atmosfery.
Czy to przez szarą pogodę za oknem, deszcz zacinający listopadowo czy tez jeszcze z innych powodów, nie potrafię niestety powiedzieć że cieszę się Świętami.
Mikołaje i kolędy w centrach handlowych doprowadzają mnie do lekkiego wkur…wkurzenia, chociaż aniołków -co to białych giezłach i skrzydełkach muszą lawirować między kupującymi, oferując im gratisy względnie zachęcając do zakupów w danym sklepie – zwyczajnie mi szkoda. Świąteczne dekoracje – owszem, generalnie są fajne. Ale naprawdę opatrzyły mi się przez te półtora miesiąca (wiszą mniej więcej od początku listopada) i absolutnie nie wprawiają mnie w pożądany, radosny nastrój. Rodacy, którzy podobnie jak ja ruszyli w ostatnim momencie na zakupy oraz na poczty nadać świąteczne kartki nie są w stanie wytrącić mnie ze względnej równowagi wyłącznie dzięki ukochanemu odtwarzaczowi mp3. Faktem też jest, że kolejka na minimum 15 minut, którą zaliczyć po prostu trzeba (na przykład żeby odebrać przesyłkę poleconą, bo ostatni dzień) sprawia, że w rzeczonym odtwarzaczu od dłuższego czasu nie ma miejsca na nic lżejszego od Dissection czy Arcturusa. Jakoś skandynawskie wyjce mają zadziwiający talent do przywracania światu właściwych proporcji.
A w pracy ostatni przedświąteczny piątek to doskonała okazja do tego, by zarzucić redakcje elektronicznymi kartkami. Być może kartkom z roku ubiegłego przyglądałam się mniej, ale na ten raz część firm postanowiła urozmaicić klasyczne świąteczne życzenia. Mam już co najmniej trzech delikwentów, którzy potraktowali Boże Narodzenie jako okazję do wciśnięcia ludziom swego produktu. Szczególnie rozbrajające jest jedno dziewczę z agencji piarowskiej, które nie dość że produkt dopisało do życzeń (‘wesołych świąt życzy agencja PR oraz jej produkt’, dosłownie tak to szło, przy czym agencja i produkt wymienione z nazwy), to jeszcze stanowczo nadużywa koloru czerwonego. Ale portal zachęcający do przesyłania znajomym wirtualnego opłatka też daje radę. Podobnie jak serwis, który w promocyjnej cenie oferuje telekonferencję z zarządem. Z opinii zasłyszanych od znajomych pracowników korporacji wynika, że telekonferencja z zarządem (plus opcjonalnie życzenia od kierownika działu, przekazane w tej samej formie) to nie to o czym tygryski marzą najbardziej.
Wkurzona jestem, tak. Bo biznes wpieprza się wszędzie, jak to już dziś na którymś portalu zauważono (Godzic się na ten temat wypowiadał, ale nie chce mi się linka szukać. Rzepa chyba to była). A mnie naprawdę o ile cieszą kartki elektroniczne od znajomych (w tym także znajomych od biznesu), o tyle wkurzają wysyłane masowo kartki od klientów, instytucji. W przyszłym roku obstawiam że hitem będą wysyłane przez piarowców MMSy, to takie jeszcze bardziej osobiste życzenia, nie?
Nie czuję atmosfery. Ale chyba już o tym pisałam
komentarz: by Nefretete 24.12.2008 09:06
I ja nie czuje atmosfery Świąt. Zero sprzątania wielkiego, gotowania, pieczenia, choinki…nic.
Ciekawa jestem czy kiedyś będzie tak jak kiedyś u rodziców w domu…
Wesołych Świąt!!
komentarz: by Tapsia 29.01.2009 21:14
Phi, będzie, będzie… Jak się za to sami kiedyś zabierzecie!
komentarz: by Asia 29.01.2009 22:38
zabierzemy się, spokojna głowa