Perwersja, trudne słowo
Znowu piszę natchniona lekturą, tym razem czeską, u fryzjera, gdzie nota bene wciąż mi słabo idzie jeśli chodzi o dogadanie się czego oczekuję na głowie. Artykuł jest o babce co się trapi, czy jest perwersyjna, czy po prostu lekko gorętsza…
Ponoć jej partner twierdzi, że ona jest chora i powinna się udać do stosownego lekarza, bo on z nią “tych rzeczy” robić nie będzie. Autorka jest dość otwarta i pisze nieco o owych aktywnościach na rzeczy - zapewniam, że perwersji to nawet to pięt nie dosięga, choć oczywiście pewnie każdy ma swoje własne granice.
Ale właśnie w kontekście tych granic są dwie ciekawe sprawy:
Pierwsza to wiek. Jakkolwiek słodkie, świeże i pyszne są te wesołe siedemnastki i szalone dwudziestki, zwykle mają w głowie gładką romantykę i beztroską zabawę. Wyjątki, diabolicznych koleżanek z klasy, pozostawiam na marginesie. Ale z czasem faktycznie, wraz z obumieraniem głupich kompleksów i zahamowań oraz strachu co ktoś sobie pomyśli, rodzi się w kobiecie dzikie zwierzę. Wedle szerokich obserwacji, koło trzydziestki to się robi naprawdę głodne zwierzę. Jak jest dalej jeszcze nie wiem, za zwierzenia będę wdzięczna, ale myślę, że gdzieś pod 60-tkę to chyba już musi być nieco usypiający kotek. Wyjątki, nimfomanek znowu zostawię… na inny post
Druga sprawa to płeć. Cokolwiek wmawia nam świat, internet, prasa oraz sami faceci (którzy za tym wszystkim stoją), natężenie skłonności do erotycznych przygód wcale nie wygląda tak, że oni to co pół minuty mają wizje z lateksem, skórą i zaawansowaną kamasutrą, a marzymy żeby się w spokoju położyć spać. Na faktach się opierając mogę stanowczo powiedzieć, że wielu mężczyzn ma zahamowania co do praktyk nieco bardziej fantazyjnych wprost proporcjonalne do awersji do gastronomicznych eksperymentów. Chcą schabowego z ziemniakami i kwita, nie żadne perwersje!
Komentarz: autor jose 14.01.2009 10:34
Wedle szerokich obserwacji, koło trzydziestki to się robi naprawdę głodne zwierzę. - wtedy to się robi bardzo świadome i bardzo głodne zwierze, które zrzuciło już z oczu klapki i postanowiło dać sobie wolną rękę i swobodę działania, bo zycie jest za krótkie
W sumie racja. A może cos w tym jest, że dojrzała kobieta to własnie taka “gorąca 30″?
Komentarz: autor gagatka 15.01.2009 09:47
jose pięknie powiedziane; zgłodniałam