29 Stycznia 2009

40 latka za stara na to, by być matką

autor: Asia, dział: Obrazki, godz. 23:18

Taki wniosek można wysnuć pośrednio z informacji, jaka wypłynęła wczoraj (przedwczoraj?) na wykopie.
Mianowicie, „Dziennik” podaje iż „Sąd w Edynburgu odebrał szkockiemu małżeństwu prawo do opieki nad wnukami. Dzieci zostaną adoptowane przez parę homoseksualistów. Sędziowie uznali argumenty pracowników opieki społecznej, którzy przekonywali, że dziadkowie są za starzy na wychowywanie maluchów„. Dziadek ma lat 59, jego żona 46. Wnuki odpowiednio lat 4 i 5.
Czyli co dalej?
Już pomijam fakt, że wpieprzanie się państwa w życie obywatela i tłumaczenie mu, co jest dla niego lepsze śmierdzi mi na milę Orwellem.
Ale na miejscu wszystkich szkockich pań, które urodziły dzieci mając na karku lat czterdzieści i więcej, nie spałabym spokojnie. Bo nikt nie jest w stanie im zagwarantować, że nie będą kolejnymi, na które szkocki sąd zwróci swe oko. W majestacie lokalnego prawa oczywiście.
I wszelkie medialne kampanie na temat późnego macierzyństwa można o kant potłuc. Świadoma decyzja odnośnie macierzyństwa, uregulowanie swego życia zawodowego, niespodziewana niespodzianka w postaci ‘późnego dziecka’? Strach się bać, drogie moje.

Julia Roberts, która urodziła dziecko w wieku 40 lat ma naprawdę sporo szczęścia, że jest obywatelką amerykańską. Ale już Annie Lennox- wedle wiki „szkocka piosenkarka”, rocznik 1954 – gdyby nie to, że córki urodziła na początku lat 90-tych, przed wprowadzeniem różnych durnych uregulowań to mogłaby być kolejną do odstrzału.

Dobra, nie zamierzam się znęcać nad PT Czytelnikami, kto ciekaw niech sprawdzi sobie w kartotekach celebrytek rok urodzenia delikwentki oraz w jakim wieku została szczęśliwą mamą.
Pozostałym polecam niezmiennie aktualny „Zmierzch i upadek cesarstwa rzymskiego” mistrza Gibbona. Analogie da się wyciągnąć. Nasza cywilizacja sypnie się zanim większość z nas zda sobie sprawę z zagrożenia i absolutnie nie będzie do tego konieczny magiczny kalendarz Majów (czy Azteków, myli mi się to stale) oraz okrągły piłkarski rok 2012.

piątkowa edycja: Rzeczpospolita również poruszyła temat, dorzucając dwa istotne fakty: zdaniem urzędników ludzie ci są zbyt biedni i chorzy (pan cierpi na chorobę serca, pani na cukrzycę), by się dziećmi opiekować. Wpieprzania się urzędników w życie obywatela nadal nie aprobuję, ale są to argumenty zdecydowanie innego kalibru niż proste „za starzy są”.
Druga sprawa, której „Dziennik” expressis verbis nie napisał, dzieci oddano gejowskiej parze _wbrew_ woli dziadków i matki. Czyli wychodzi na to, że w Europie naszej drogiej szanujemy uczucia i przekonania obywateli, ale tylko do momentu, w którym ich światopogląd jest wystarczająco postępowy?

3 komentarzy »

  1. komentarz: by jaft 30.01.2009 21:19  

    Samotne kobiety też odpadają, z tego co wiem („Bo co to za wzorzec rodziny?? A jak Pani umrze??”). I ci, co mają własne, biologiczne dzieci – też („Bo będą Państwo swoje własne dzieci faworyzować”). Ba! Jednej mojej koleżance babsztyl w domu dziecka kazał przynieść zaświadczenie o bezpłodności, żeby się upewnić, czy aby na pewno nie może mieć dzieci biologicznych („Bo potem pani zajdzie, urodzi, a dziecko adoptowane pójdzie w kąt jak niechciana zabawka!”). To tak z polskiego podwórka.
    Jak wszyscy wiedzą, dzieciom najlepiej jest w domach dziecka, nie?

  2. komentarz: by Asia 01.02.2009 22:52  

    o kłodach pod nogi, jakie rzucają dziewczynom starającym się o adopcję to ja mogę długo…

  3. komentarz: by Pina 12.02.2009 10:57  

    A wg mnie manipulujesz i to w naszo-dziennikowy sposób :P
    Dzieci zostały odebrane matce, bo była narkomanką. To chyba dobrze? Nie wiem dlaczego wtedy dzieci te trafiły do dziadków, a nie do bidula. Może jest jakieś prawo mówiące, że jak matka nie może się opiekować dziećmi, to wtedy przechodzą one pod opiekę dziadków, jak oni nie, to cioć i wujków, później kuzynów, a jak się w końcu rodzina skończy, to wtedy do adopcji. Nie wiem.
    Dziadkowie najwyźniej zaczęli się starać o adopcję dzieci i okazało się, że nie spełniają wymagań. Cóż, chorzy, biedni, niemłodzi ludzie mogą nie być najlepszą rodziną zastępczą. Nie stać ich było na dalszą walkę w sądzie, więc dzieci mogły zostać adoptowane przez jakąś inną, lepiej nadającą się wg urzędników, rodzinę. I nagle BUCH! Geje?! Że niby lepsi od chorych i biednych? Ale jak to?!
    Można się teraz rozpisywać Homoseksualiści ukradli dziadkom wnuki, sąd oddał dzieci pod opiekę pederastom z pominięciem dziadków, połowie Hollywood zabiorą dzieci, bo matki urodziły je po 40-tce i się kręci :P
    Tak swoją drogą… zabieranie dzieci narkomanom, to nie _wpieprzanie_ się państwa w życie obywateli, ale ich ochrona.

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URI.

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza do wpisu

Jeśli chcesz, możesz użyć następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>