29 Stycznia 2009

Chleb a dżem

autor: gagatka, dział: Obrazki, godz. 17:34

Ze szkolnej wiedzy pamiętam niewiele – wzór na kwas siarkowy, prawo Archimedesa i rzeki azjatyckie. Pamiętam też jedno wyjątkowo głupie powiedzenie, którego uczyli nas na angielskim: Lepiej odpuścić sobie dziś dżem, żeby jutro mieć na chleb. . Zamach na radość życia!

Tak się jakoś składa, że co do mnie mówią mędrcy ostatnio, to zamiast słów widzę ruchomą szczękę i ten chleb z dżemem. A w środku lawa mi bąblami podchodzi pod gardło i nos, bo znowu ktoś wie lepiej, co trzeba robić z własnym życiem i jakie wybory podejmować.

Martwią się wszyscy o moje zdrowie, o moją przyszłość, starość, rodzinę, stan posiadania, psychikę. Dają rady, że się oszczędzać, że się badać, że odkładać, że ambitnie podchodzić, że myśleć o macierzyństwie, że podchodzić do wszystkiego z dystansem… Ja bym rozumiała tą powszechną sympatię, gdybym prostą drogą nad przepaść kroczyła – dragi wódą zapijając, kurwiąc się gdzie popadnie i ostatni grosz na trawę wydając. Ale nic z tych rzeczy – z pozoru grzeczna ze mnie panienka, może trochę luźne podejście mam do pracy, ale poza tym, obywatel przykładny.

Martwią się bo mnie kochają? Bo chcą mojego dobra?

Otóż moje dobro to dżem – w dużych ilościach i zaraz. I mam gdzieś zgagę i ból brzucha, chcę się kąpać w konfiturach, bo wiem wtedy, że żyję. A jak mnie od nadmiernych kąpieli pokarze reumatyzmem, biedą albo zawałem serca, to trudno. Napiszą mi na nagrobku: „Pławiła się całe życie w słodyczy” i jestem pewna, że nawet odbiorcy moich organów tą pozytywną balneologię.

I podczas gdy oni wciąż o tym chlebie, ja się martwię, że dżemu wciąż nie dość, że mi dni potencjalnego obżarstwa mijają na beznadziejnych dysputach z fanami wyrobów mącznych. I nikt nie chce zrozumieć, że chleb mnie nudzi i od tego naprawdę cierpię, i wrzodów dostaję na żołądku. Jak lekko pomarudzę, że to i to by mi się chciało, to mi mówią, że wszystkiego mieć nie można. Nie wierzę, mówiąc szczerze, ale nawet jeśli, to ja rezygnuję z chleba…

2 komentarzy »

  1. komentarz: by anoriell 31.01.2009 13:23  

    Ja chyba ostatnio samym chlebem żyję i już zaczyna mi to bardzo poważnie doskwierać.
    Tak sobie obiecuję zakup słoiczka słodkiego, ale jakoś nie mogę się zebrać do czynów…

  2. komentarz: by jose 03.02.2009 12:30  

    w niedzielę czekając na windę (bo nie chciało mi się 3 pięter na piechotę iść) gryzłam sobie wafelka w czekoladzie. Stanąwszy obok mnie starsza Pani wygłosiła kwestię następującą „nie żryj tego świństwa, bo to niezdrowe”. Odparłam zgodnie z prawdą „ale ja lubię” i resztę tego wykładu zignorowała rozkoszując się słodyczami.

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URI.

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza do wpisu

Jeśli chcesz, możesz użyć następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>