18 Marca 2009

Ze słownika pośrednika nieruchomości

autor: Asia, dział: Obrazki, godz. 17:45

Wszyscy chyba wiedzą, co kryje się pod nowomową uskutecznianą przez HRowców. ‘Pozytywny stosunek do życia’= nie będziesz namolnie dopominał się o wypłatę, ‘pasja i zaangażowanie’= szukamy pracownika, który najchętniej wykonywałby swoje zadania za Bóg zapłać. Itepe.
Ale przeglądając oferty pośredników nieruchomości (takie moje niewinne hobby od pewnego czasu) zauważyłam pewną prawidłowość.
Pośrednicy też mają swoją nowomowę i po przejrzeniu kilkudziesięciu ofert człowiek nie musi zerkać na zdjęcia, by wiedzieć czego się po ofercie spodziewać.
Mniejsza, że w Śródmieściu wszystkie mieszkania kwalifikują się do grupy ‘samo centrum miasta, do rynku spacerkiem 10 (ew. 15) minut‘, oraz że wedle pośredników 95% oferowanych lokali nadaje się znakomicie na zamieszkanie, na wynajem dla studentów bądź jako przyszłościowa inwestycja pod kancelarię. Na marginesie, to ostatnie rozczula mnie szczególnie, zwłaszcza jak sobie zwizualizuję okoliczne rudery. Przykre lecz prawdziwe, większość kamienic we wrocławskim Śródmieściu nie była remontowana od wojny, a jak się dobrze przyjrzeć to sporo ich nosi ślady po kulach.

Naturalnie, mieszkania w kamienicach są wystawiane na sprzedaż z myślą o KONESERACH. Tylko koneser doceni przyjemność płynącą z posiadania oryginalnej stolarki drzwiowej (fakt, drzwiczki piękne, ale zaniedbane jak diabli), okiennej (szczególnie gdy na zewnątrz hula listopadowy wiatr), stiuków na suficie (zajefajnie musi się je odkurzać, szczególnie w mieszkaniu o wysokości 3,7 metra) oraz ogrzewania mieszkania grzałkami elektrycznymi zainstalowanymi w kaflowych piecach. Które naturalnie podkreślają niezwykły klimat mieszkania. Expressis verbis idzie to zwykle tak: „mieszkanie w kamienicy jest ofertą kierowaną w stronę klienta który szuka mieszkania z klimatem, i to właśnie jest takie mieszkanie„.

Mieszkania w kamienicach są obowiązkowo „z dużym potencjałem”. Niewątpliwie.
Wątpliwości pewne budzi fakt, że w przypadku 80% ogłoszeń pojawia się informacja, że kamienica będzie lada moment objęta generalnym remontem, a przynajmniej że w najbliższym czasie planowany jest remont klatki schodowej. Ot, przypadek.

Ale pojawiają się też kwiatki specjalne:
- liczne miejsca parkingowe pod domem. Czytaj: w podwórzu zorientowani mieszkańcy boją się stawiać swoje pojazdy na noc i jak lwy walczą o miejsca od ulicy. Gdy czytam o udogodnieniu pt. „w podwórzu możliwość swobodnego parkowania samochodu” to też nie jestem do końca przekonana.
- kuchnia do dowolnej aranżacji przez kupującego. Widziałam tę kuchnię na zdjęciu. Ruina.
Ewentualnie drobna modyfikacja powyższego: „Wnętrze do dowolnej aranżacji przestrzenno-użytkowej„. Należy to rozumieć, że kupującego czeka generalny remont…
- mieszkanie z widokiem w kierunku Starego Miasta. Słowem kluczowym jest tu fraza „w kierunku”, bowiem okna faktycznie zwrócone są na rynek. To że widok zasłaniają po drodze bloki i kamienice to już drobiazg, którym nie warto się przejmować.
- „w łazience kafle starego typu„. Wielbiciele PRL-u oraz stylu „wczesny Gierek” będą zachwyceni. Znaczy, dla koneserów (mimo iż w bloku).
- „całość w standardzie tzw. studenckim„. Nic dodać, nic ująć.

Ciąg dalszy zapewne nastąpi.

3 komentarzy »

  1. komentarz: by anoriell 19.03.2009 07:16  

    Najbardziej nie rozumiem tego standardu studenckiego. Ja studiuję, ale jak mieszkania szukałam to tenże standard właśnie, omijałam szerokim łukiem.

  2. komentarz: by Asia 19.03.2009 10:33  

    Ja również ;) . Przekonanie, że student zdesperowany będzie mieszkał nawet pod mostem Grunwaldzkim, więc lokal w którym za bardzo na nos nie kapie z sufitu oraz przeciągi nie są aż tak dokuczliwe jest przekonaniem błędnym. Być może na przełomie września i października weźmie co jest, ale czy długo tam pomieszka to inna sprawa…

  3. komentarz: by kruszyzna 22.03.2009 23:40  

    Ech, ja padłam, kiedy przeczytałam opis mieszkania na sprzedaż znajdującego się na kompletnym zadupiu, czyli na Osiedlu Krzywoustego. (Dla niewtajemniczonych wrocławian – kilka kilometrów za centrum handlowym Korona. Dla kompletnych laików – dalej od centrum mieszkać już się nie da.) Opis tenże zawierał w sobie stwierdzenie, że z zachwalanej nieruchomości jest szybki i bezproblemowy dojazd do centrum. Plac Grunwaldzki w 20 minut. Mieszkałam na zachwalanym osiedlu przez lat 20, czyli większość (jak na razie) mojego życia i mogę powiedzieć, że w 20 minut naprawdę się da dojechać na ww. plac, ale w niedzielę i o północy. W dni powszednie, a nie daj Bóg, w godzinach szczytu, podróż potrafi się wydłużyć trzykrotnie. I to bez przesiadki.

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URI.

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza do wpisu

Jeśli chcesz, możesz użyć następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>