30 Kwietnia 2009

Apetyt

autor: gagatka, dział: Obrazki, godz. 09:21

Z wiosną przychodzi pora na oglądanie naszych własnych ciał w lustrach i otrząsanie się z niedowierzania. Ci, którzy nie cierpią na tak specyficzne problemy jak ja (umięśnione łydy), zwykle trapią się kilogramami w nadwyżce. Kilka słów więc o aseksualnych skutkach odchudzania…

Nie da się ukryć, że radosne uprawianie miłości z pięcioma wałkami trzęsącego się tłuszczu to czysty perwersyjny fetyszyzm. Partner powinien choć z kształtu przypominać bowiem kobietę lub mężczyznę, nie zaś kawał słoniny.

Ale jest i druga strona medalu. Moja ulubienica, zamorska bloggerka znana jako „dziewczyna z jednym na myśli” (girl with one track mind) napisała przed jakimś czasem wpis o tym, jak faceci demotywują jej seksualność poprzez komentarze o zbyt dużej kaloryczności kolacji czy sugerowaniu słodzika do kawy. Dziewczyna komentuje:

” Jedzenie jest odżywcze i pyszne, i wkładanie go do ust jest prawie tak samo przyjemne jak seks, więc jeśli niektóre kobiety mają wyrzuty sumienia po pierwszym, nic dziwnego, że wiele z nich ma problem i z drugim”

No i tu właśnie ma dziewczyna sporo racji, bo odmawianie sobie, cierpienie i głodzenie to dobry sposób na stanie się antypatycznym indywiduum, a nie bogiem czy boginką seksu. Człowiek głodny i myślący o swoich wałeczkach, jest tak kuszący jak regał sklepowy, podczas gdy ten zaspokojony i oblizujący palce z czekolady aż prosi się o cielesną napaść.

Jak tu wybrnąć? Radzę żreć wszystko, co smaczne i grzeszne, tylko w ilościach degustacyjnych i z pełnym rytuałem, a kalorie tracić z radością w łóżku. Najpierw napawamy się więc słodkim widokiem i ukochaną wonią przysmaku, potem kąsamy po kawałeczku, delikatnie obracamy w ustach, cmokamy, ssamy, oblizujemy wargi… jedna kostka czekolady może dać tyle radości – nie trzeba pakować do buzi wszystkiego co się nawinie ;)

* Wszelkie interpretacje pozostawiam woli czytelników.

1 komentarz »

  1. komentarz: by kruszyzna 05.05.2009 22:45  

    Człowiek głodny i myślący o swoich wałeczkach, jest tak kuszący jak regał sklepowy

    Wszystko zależy od tego, gdzie ten regał. Regał w seksshopie jednakowoż wydałby się interesujący :)
    Tak poza tym – sto procent racji przyznaję.

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URI.

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza do wpisu

Jeśli chcesz, możesz użyć następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>