Cukier nie krzepi
Z pamiętnika cukrzyka:
Poniedziałek: Poziom cukru we krwi na czczo 140, po pierwszym posiłku, na który składało się pieczywo chrupkie z margaryną oraz dwa plasterki drobiowej wędliny 190. Waga 75 kilogramów.
Moi drodzy, jak mawia mój przyjaciel Franek, właściwe odżywianie to podstawa. I obowiązek ten, w imieniu całej rodziny, spoczywa na kobiecie. I jeśli chcesz, aby twój sześćdziesięcioletni mąż nadal miał erekcję, musisz pomyśleć o tym już teraz.
Tymczasem, nawaliłam. Mea culpa. To prawda, piłam jak motopompa. Herbaty robiłam trzy naraz. I wszystko, co jadłam, miało słodki smak. Nawet dzwonko solonego kipfisza. Właśnie! Jak ja to ładnie powiedziałam! Dzwonko! Większość ludzi powiedziałoby dzwonek. Ale nie ja. Ja jestem kobietą wykształconą i w słowie obytą. Ale, niestety, pomimo wykształcenia, pomimo, że byle flądra (pozwólcie, że zostanę przy tej rybiej metaforyce) nigdy nie napluła mi w twarz – mam cukrzycę.
Za radą przyjaciółki wybrałam się do internisty. Przeprowadzono ze mną wywiad. Lekarski. Zwierzyłam się przemiłemu panu doktorowi, że tak, przytyłam. Śpiąca królewna to moje alter ego. I że wiecznie mam globusa. Przepraszam, boli mnie głowa. Dostałam skierowanie na badanie: morfologia, mocz, glukoza. A ponieważ wyniki zaniepokoiły miłego pana doktora, nakazał mi test obciążenia glukozą. Sprawdzono mi cukier na czczo. Kazano wypić 75 gramów glukozy rozpuszczonej w wodzie z dodatkiem całej cytryny. Powinnam za to dostać Order Uśmiechu. Zamiast orderu panie laborantki po godzinie, a później po dwóch, pobrały mi krew do badań.
Wyniki wyszły fatalne. 190 mg/dl. Galopująca cukrzyca. Zawsze myślałam, że to choroba ludzi starszych i otyłych. A tu proszę, padło na mnie. A że moja ignorancja była w tej kwestii głęboka jak ocean, którego dna nie sięgała żadna kotwica, udałam się do poradni cukrzycowej. No i nie jest dobrze. Albo raczej, jest fatalnie.
Nie dość, że nie mogę jeść niczego, co rzuca cień (muszę wyeliminować cukier z diety, jadać mało i często, niskokalorycznie i drobiowo), to jeszcze powinnam sześć razy na dobę przy pomocy gleukometru badać cukier we krwi. Tak, Śpiąca Królewna to moje alter ego. Tyle, że ona kłuła się wrzecionem. Naprawdę się starałam. Ograniczyłam cukry proste. Adijo bułko z dżemem, mogłam zanucić wzorem Kabaretu Starszych Panów. Białko i przetwory mleczne tylko chude. Mleko barwiona woda. Zamiast jogurtu kefir. Nie pomogło. Mimo wizyt u diabetologa nie udało mi się obniżyć cukru do właściwego poziomu. Ale przynajmniej schudłam. Wyśmienicie, bo mieściłam się już tylko w stare ciuchy Cezarego Żaka. Trzeba będzie wprowadzić insulinę, zakomunikował mi ostatnio mój lekarz. Powinna się pani też więcej ruszać, dotleniać organizm. Inaczej, no cóż, nie chcę pani straszyć, ale skróci sobie pani życie o ładnych kilka lat.
Ha! Moi mili. Ostrzegam, racjonalne odżywianie to podstawa. I nie chodzi już tylko o sylwetkę fit!
komentarz: by Marylka 20.05.2009 12:21
Piękne!
komentarz: by Kiki 20.05.2009 12:35
Achajka, szczerze Ci współczuję. Gdyby to na mnie padło, to straszna kara. Nie wyobrażam sobie życia bez słodyczy. Schabowy z kapustą może nie istnieć, oby był batonik i to nie jeden. Codziennie wtrzącham słodycze i to porcje, które miały wystarczyc do kawy na 2 dni, są pożarte przy poobiedniej kawie. Nadwaga owszem jest. 5 kg powinnam zgubic do urlopu, ale cukier dzisiaj mierzony to 104, więc kupię cos słodkiego, bo może jutro bardzo uprzejmy lekarz powie „stop ze słodyczami” i co ja wtedy pocznę? Więc używam póki mogę, Pozdrawiam i udaję, że nie czytałam Twojej rady.
komentarz: by Achajka 20.05.2009 12:48
No cóż, ja też gdy widzę słodycze to kwicę.
komentarz: by gagatka 20.05.2009 12:57
Toż widzicie, ja mam całe życie niedocukrzenie, grubo poniżej dolnej granicy i też nic wesołego. Ubraniami się mogę dzielić z dziećmi z Nigerii, co dwie godziny muszę być u koryta, żeby nie zemdleć, a pół damskiej torebki to batoniki muesli. Jak mnie chłop zabiera w góry, to jest żenada bo zamiast iść ja skamlę o jedzenie.
komentarz: by Achajka 20.05.2009 13:10
Gagatka, chcę się z Tobą pozamieniać na choroby. Wolę Twoją.
komentarz: by Marylka 23.05.2009 12:58
Jestes bardzo slodka.