Pawlikowska o swoich wyprawach
Atrakcyjna blondynka. Kidy usiłuję namówić ją na felieton dla mojego magazynu, ostro negocjuje stawkę. Beata Pawlikowska – pisarka, podróżniczka, przewodnik wypraw do dżungli amazońskiej. Autorka dziesięciu książek i audycji „Świat według Blondynki” w Radiu Zet opowiada o swoich wyprawach.
Co roku w listopadzie organizuję wyjazd do dżungli dla początkujących.
To otwarta wyprawa, na którą każdy może się zapisać. Nie stawiam dodatkowych
warunków ani wymagań. Najczęściej zgłaszają się ludzie, którzy już byli w
łatwiej dostępnych miejscach i w ogóle lubią podróżować, ale mają pewną
obawę przed podróżowaniem zupełnie samotnie. Wolą, żeby ktoś zorganizował
dla nich część rzeczy na miejscu, co akurat w tym przypadku ma wielki sens,
bo do dżungli amazońskiej bardzo trudno będzie dostać się komuś, kto jedzie
tam pierwszy raz.
Wyprawa do dżungli przyciąga też ludzi na życiowym zakręcie. Bywają po
rozwodach, traumach, pozbawieni sensu życia. Jadą, żeby się sprawdzić,
wsłuchać się w samego siebie. Mimo że są obcymi sobie ludźmi, bardzo szybko
się zaprzyjaźniają i zaczynają rozmawiać o ważnych rzeczach. O życiu,
miłości, chęci ucieczki. O marzeniach, pracy, poszukiwaniu szczęścia – o
rzeczach, o których napisałam w książkach „W dżungli życia” i „W dżungli
miłości”.
Często widziałam, jak pod wpływem podróży zmieniają się uczestnicy
organizowanych przeze mnie wypraw. Niedawno w dżungli amazońskiej był ze mną
informatyk, który panicznie bał się wejść na wierzchołek 45-metrowego
drzewa. Kiedy się w końcu odważył i podpięty do stalowej liny przefrunął nad
dżunglą na następne drzewo, krzyknął, że od tej chwili jest innym
człowiekiem i nie boi się już podejmować wyzwań, jakie postawi przed nim
życie. Taka wiara we własne siły zdobyta w mniej lub bardziej ekstremalnych warunkach przydaje się potem w życiu i pracy. Budzi w człowieku wojownika, który ma siłę zmierzyć z własnymi ograniczeniami i przeciwnościami losu.Zabieram zwykle niewielką grupę, najchętniej nie więcej niż 10 osób. Podczas
całej podróży jestem przewodnikiem, opiekunem, tłumaczem, a czasem i
pielęgniarką albo powiernikiem. Mówię, na co trzeba uważać, jak reagować,
kiedy spotka się skorpiona, co zrobić, żeby nie być ukąszonym przez węża i
po czym rozpoznać niebezpiecznego pająka. W takiej sytuacji ludzie nie mają
najmniejszego problemu z zaakceptowaniem faktu, że ich opiekunem jest
blondynka. Tym bardziej że wszyscy, którzy lądują w dżungli, już od
pierwszej sekundy czują respekt do tego miejsca.
Oprócz wypraw do dżungli organizuję też inne ekspedycje. Niektóre na
konkretne zamówienie – na przykład kiedy zgłasza się do mnie grupa osób,
które zawsze marzyły o tym, żeby zobaczyć najwyższy wodospad świata w
Wenezueli, ale nie mają pojęcia jak się za to zabrać.
Podobnie jest w przypadku wypraw lojalnościowych albo incentive
organizowanych na zamówienie firm, w dowolne miejsce na świecie i dla
dowolnej liczby osób.
Organizuję też inne wyprawy otwarte – na które może się zapisać każdy
chętny. W tym roku w czerwcu zapraszam do Imperium Inków w Peru, gdzie pod
koniec czerwca będzie się odbywało słynne święto Inti Raymi na cześć Boga
Słońce.
W lipcu chcę zorganizować wyprawę na wyspę ludożerców na oceanie Spokojnym,
w listopadzie – do dżungli amazońskiej, w grudniu – sylwestrową wyprawę do
Australii. Zapraszam wszystkich chętnych!
www.beatapawlikowska.com
komentarz: by Asia 10.08.2009 11:25
czy za drobną reklamę na e-lady możemy liczyć na promocyjną zniżkę?
komentarz: by Achajka 10.08.2009 13:07
Asiek, pewnie tak! Sama bym pojechala, ale mnie nie stac. Wyprawy z Pawlikowska, no coz… dla bogaczy.
komentarz: by Achajka 10.08.2009 13:07
Ceny wypraw podane zazwyczaj na jej stronie…
komentarz: by anoriell 11.08.2009 09:10
Kiedyś zbiorę te chore pieniądze i pozwiedzam piramidy Majów. A co!
komentarz: by Asia 11.08.2009 12:19
Achajka – średnia klasa imho też ma szanse się załapać. Pytanie, czy wolimy mieć w szafie kolejne pary ciuchów, a na półkach kolejne metry bieżące książek, czy też lepiej móc się spakować do dwóch walizek, a za to zwiedzić kawał świata. Z wyprawy na kraniec świata masz wspomnienia, których nic w zasadzie nie jest w stanie ci odebrać.
A sposób na życie Cejrowskiego czy Pawlikowskiej zawsze budził mój głęboki szacunek wymieszany z lekką nutką zazdrości
komentarz: by Nefretete 12.08.2009 11:45
Myślę, że spokojnie możnaby się zabrać z Pawlikowską
ot tylko pytanie- wolę mieć nowe pary butów czy tez wspomnienia do końca życia
komentarz: by Ziuta 12.08.2009 13:16
Mnie wystarczy, poczytac ksiazki Pawlikowskiej.
komentarz: by helas 04.05.2010 08:35
Beata Pawlikowska jest dowodem na to jak bardzo kobiety potrafią być silne nie tracąć przy tym swojej naturalności i piękna. . Bardzo cenię sobie ludzi, którzy mają silną wolę, pasję i są zdecydowani w dążeniu do wybranego celu.