31 Sierpnia 2009

Top, czy nie top?

autor: gagatka, dział: Obrazki, godz. 13:31

Lato. Pewne tematy powracają jak bumerang – maści na komary, tabletki gwałtu, fakt, że faktor SPF 20 przed rakiem nie chroni, opalanie się na plaży bez stanika.

Światowe gazety donoszą, że francuska tradycja topless umiera. Niegdyś symbol wyuzdania i wolnej myśli w stylu „Boże pobłogosław krągłości”, dziś w kraju żabojadów piękno zaczyna skrywać się w biustonoszu. Feministyczne „topless komando” nie dają za wygraną i atakują publiczne baseny swoimi nagimi piersiami, ale personel jest szybk-gibki i, jak donoszą media, szybko zakrywa ladacznice. Parawanami? Parasolami? Własnym szlafrokiem? Tego już nie donoszą niestety.

Dlaczego taki nawrót na wstydliwość? O zbliżających się jeźdźcach Apokalipsy nikt nic nie mówi, zresztą kobiety lubią zwykle (na)jeźdźca, więc chyba by zdejmowały raczej. Fakt statystyczny jest jednak taki, że panie 18-30, a zatem najbardziej pożądane w wersji topless, niechętnie się obnażają, podczas gdy brodawkami świecą w St.Tropez głównie… sześćdziesięciolatki. No a tego to się naprawdę powinno zakazać.

Czytam dyskusję pod jednym z artykułów na temat francuskiej rewolucji plażowej i dochodzę jednak do wniosku, że przełknęłabym i te babcine biusty, bo idzie jednak o wolność, myśli i plażowania. Co bowiem niektórzy ludzie wypisują w komentarzach, to boli w głowie, piersiach i w sercu. Że najgłupsze są ignorantki, co jadą do obcego kraju i pokazują na plaży cycki nie bacząc, że tu się tak nie robi (coś jak kradzież auta w katolickim kraju). Że bycie topless to sabotaż wartości kulturalnych w niektórych krajach (coś jak naplucie na obraz Matejki). Że to grozi byciem na „Youtube” w pół godziny. Że to obrzydliwa próżność chwalić się piersiami – przecież nie każda dostała ładne (ha, ha, siostry… to już poszło po bandzie). Że potem będzie trzeba iść na operację zmarszczek na piersiach. Co tylko dusz zapragnie…

Jeden koment był fajny: „Wolny świat, wolne plaże, twój biust”. Czyli żyj i pozwól żyć innym. Łaź sobie w staniku, nawet kominiarce, ale nie krzyw się, że nie każda kobieta lubi mieć piersi w tekstylnych woreczkach schowane. A najlepiej idź kiedyś popływać do morza bez „kamizelki ratunkowej”, poczuj przyjemność dryfu – niektórzy dla takich przeżyć pracują przez 11,75 miesiąca w roku w fabryce śrubek; pierwsza zmiana na szóstą rano. Co z biedną UCIŚNIONĄ grupą społeczną???

1 komentarz »

  1. komentarz: by Jajcuś 31.08.2009 15:41  

    A ja się zastanawiam ile zasługi ma w tym Photoshop i różne kolorowe pisma… Coraz więcej ludzi jest przekonanych, że ludzkie ciało powinno wyglądać inaczej niż wygląda i to „niewłaściwe” stara się ukrywać…
    A zwiększoną wstydliwość widać i u nas… i nie trzeba tylko za biustami się oglądać. Coraz więcej jest głosów, że męskie slipki (nie, nie żadne stringi, zwykłe kąpielówki) są fe, a na basenie (krytym) widziałem gości pływających w szerokich luźnych spodenkach do kolan… z wywalonymi kieszeniami falującymi po bokach… Dla mnie to jest nienormalne – pływa się przecież bez ubrania, strój jest po to, żeby zasłaniać najbardziej intymne części ciała tam, gdzie ich pokazywać nie wypada. Ciekawe kiedy i koszulka będzie do kąpieli obowiązkowa…
    Dobrze, że naturyzmu jeszcze nie zdelegalizowali… może chociaż na gołych plażach będzie się można normalnie wykąpać czy poopalać…

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URI.

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza do wpisu

Jeśli chcesz, możesz użyć następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>