Kura domowa i świąteczne klimaty
Od dwóch tygodni nie mogę spać. Budzę się z dudnieniem serca o drugiej w nocy i finito. I to nie żadne mega erotyczne sny – ponoć nerwica. Albo magia świąt.
Czym denerwować się może kobita, która nie ma głodnych wrzeszczących dzieci, pijanego w sztok męża, kredytu w banku ani molestującego szefa, trudno mi stwierdzić bo we własnych oczach jestem prawie uosobieniem Zen.
Jak zauważyło jedno piwo, „prawie” robi jednak wielką różnicę i po wewnętrznej analizie stwierdziłam, że jednak pomiatają mną negatywne emocje świąteczno-przyszłościowe. Ogólnie rzecz biorąc, boję się, że będę stara, chora i bez ideałów, bo ostatnio wyrzucam je na pęczki.
A tak schodząc do detali to rozbija mnie proza życia – gdzie kiedyś było ekscytowanie się świętami, marzenia o wielkim domu pełnym dzieci i kanadyjskim świerku po sam sufit, wizje kuchennych igraszek we dwoje nad miską maku i zdechłym karpiem… tam dziś jest podejście praktyczne.
Choinki nie ubieramy, bo i tak wyjeżdżamy w pierwszy dzień świąt, prezenty kupiliśmy sobie otwarcie, żeby nie musieć się domyślać, na pięć dni przed pierwszą gwiazdką siedzimy przed komputerami próbując nadrobić z pracą, bo w styczniu do Maroko. Serce mi się kraje, bo tak bym chciała stworzyć w końcu jakieś domowe ciepło.
Ale pani doktor dała mi tabletki nasenne i syropek, co ma zabić wszystkie resztki ideałów budzące mnie po nocach. A w Wigilię mogę zawsze naopiumować się kutią.
komentarz: by Wiki 21.12.2009 17:29
Podobne objawy miałam,gdy mnie dopadła menopauza.
komentarz: by gagatka 21.12.2009 17:38
Mam jeszcze się pociąć?
komentarz: by Wiki 21.12.2009 18:22
Gagatko, źle mnie zrozumiałaś. Ja mam 2 x tyle lat co Ty. Maroko poprawi Ci nastrój a wcześniej wyjazd na narty proponuję. Pozdrawiam
komentarz: by Achajka 21.12.2009 23:38
Gagatka, myślę sobie, że z jednej strony to bardzo smutne, co piszesz, odarte z ciepła i romantyzmu, a z drugiej – każdy spędza czas jak lubi i jak mu wygodnie i innym nic do tego. Mam pare przyjaciół, którzy co roku w porze świat jada na jakąś fajną wycieczkę, bo tak chca i lubią, i dobrze im z tym. Ja spędzam świeta z rodziną, jedną lub drugą mamą, i nie wyobrażam sobie inaczej. Gdy nie ma dzieci, wszystko jest dopuszczalne, myślę sobie. Gdy pojawia się mały berbeć – fajnie patrzeć, jak cieszy się z choinki, wierzy w Mikołaja, dostaje palpitacji serca podczas rozpakowywania prezentu. Rzadko który dorosły potrafi sie tak cieszyć.
komentarz: by ama 22.12.2009 09:56
Gagatka, obawiam się że to jest TA luka właśnie, sama krzyczy widzisz. Jak to mówią specjaliści od psyche – jeśli nie wiesz co Ci jest – obserwuj swoje ciało, ono nigdy nie kłamie.
A Maroko poprawi nastrój, zaopatrzy w super wspomnienia, zdjęcia, emocje, ale nie zastąpi…