25 Stycznia 2010

Taki prawie limeryk

autor: Achajka, dział: Kobiety szepczą..., godz. 16:51

Pewien Lesio z miasta, co Nysa się zwie

od alkoholu nie stronił, o nie

a gdy juz dobrze sie napierdolił

to z panienkami sobie swawolił.

Myslicie – alkohol z seksem się mija…

Ba, on alkoholem wiagrę popijał.

Ten Lesław z miasta, co Nysa się zwie.

Taki oto rubaszny limeryk napisałam na nasze pierwsze Walentynki, dwanaście lat temu. Przez te dwanaście lat większość naszych znajomych już sie rozwiodła, a my nadal trwamy na placu boju odporni na wszelkie burze. Jak to się robi? Nie pytajcie. Często zastanawiam się, jak wyglądałoby moje życie, gdybym na pewnym proseminarium z sf i horroru nie podeszła do nieśmiałego, ale jak wynikało z zajęć, bardzo oczytanego chłopaka.

Kto stałby u mojego boku?

Czy byłabym mniej szczęśliwa?

Czy miałabym juz dzieci?

Miłość, Moi Drodzy, to pudełko czekoladek. Nigdy nie wiesz, co ci sie trafi. ..

2 komentarzy »

  1. komentarz: by mania_z_Lifestyle'a 30.01.2010 19:49  

    Hm… a jednak polonistyczne (zakładam, żeś po filologii polskiej, Achajko, bo ja miałam podobnej tematyki zajęcia u siebie, właśnie na „polonie”) studia coś (kogoś) dają.

  2. komentarz: by Achajka 30.01.2010 20:03  

    Coś jakbyś rację miała, Moja Miła…

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URI.

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza do wpisu

Jeśli chcesz, możesz użyć następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>