01 Lutego 2010

Lepiej dawać niż brać, zaspokajać niż…

autor: gagatka, dział: Obrazki, godz. 07:44

być zaspokajanym. Truizm. I wcale nie wynika z ludzkiego alTRUIZMU, raczej próżności…

Pisałam ostatnio artykułów kilka na temat seksualnych klopsów w stylu, że on nie może dojść do stanu gotowości (jajku na twardo wystarcza 5 minut, ale to jedyny naukowy pewnik) a ona nie może dojść do stanu radości. Jak taka para się spotka, to pół biedy – zagrają w scrabble, wypiją butelkę wina i pójdą radośnie spać.

Ale że partnerów nam dobierają bodźce wzrokowe, feromony i koleżanki, rzadko ten, który nie może bywa z tą co też nie daj Boże. I wtedy pojawia się problem, że trzeba udawać, chować się po kątach, grać w kotka, myszkę i ból głowy. I pojawiają się do pary nieszczęść kompleksy, życie traci kolory, nie chce się nawet śmieci wynosić, bo co cię to… masz większe kłopoty niż gnijące odpadki w kuchni.

Cała jednak heca jest w tym, że najbardziej cierpimy nie za siebie, ale dlatego, że ta druga osoba, może pomyśleć, że nie podnieca nas wystarczająco i popaść w marazm, konsekwentnie także i zdradę. Bo mało kogo tak naprawdę w łóżku obchodzi jak mu będzie dobrze – żyjemy tym, co myślą inni i przeważnie chodzi o to, żeby szept z sypialni wyszedł: „wowwwww, on to jest wielki…./ ona szaloooona!”.

Nie jesteśmy więc egoistami. Jesteśmy hipokrytami dbającymi o pozory.

KONKURS WALENTYNKOWY TRWA!

Komentarze »

Brak komentarzy.

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URI.

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza do wpisu

Jeśli chcesz, możesz użyć następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>