Szczastlywoj cz. 1
Gagatka do Maroka, a ja… na Ukrainę…
Jak powiedzial Bohdan Zadura, tłumacz literatury ukraińskiej:
Warto odwiedzić Ukrainę. Warto, bo jest to kraj kontrastów, gdzie tzw. prowincja jest bardziej prowincjonalna niż u nas, ale przy Kijowie Warszawa wydaje się prowincjonalnym miastem. Bo nigdzie indziej nie widziałem ta kich ciemności i tak rozgwieżdżonego nieba. I tam przy pomniałem sobie smak prawdziwego białego sera i prawdziwej śmietany. Bo chyba tylko tam kobiety przynoszą do pociągu gotowane raki i pierogi. Bo war to zobaczyć, jak Ukraina się zmienia, i to pewnie ostatnie lata, w których ujrzymy materialne relikty komunistycznej przeszłości. Bo rozbestwieni przez Schengen, przekraczając granicę z Ukrainą, może my sobie przypomnieć, czym jeszcze tak niedawno były granice.
Wybrałam się więc. Zimą. Pod namiot. A co… Ale o tym, jak było, w następnym odcinku.
komentarz: by gagatka 18.02.2010 11:27
No mnie kusi, ale już po tym Maroko to sobie przysięgłam że teraz rok tylko cywilizacja o rzut beretem: Szwecja, Austria, reszcie dziękujem. Ale na relację czekam z niecierpliwością, zwłaszcza, że to brunetka podróżuje. One są, wiadomo, dojrzalsze intelektualnie
komentarz: by Achajka 18.02.2010 11:38
No cóż… Nie ja to powiedziałam.
komentarz: by aprii 27.02.2010 18:38
Czekamy na więcej informacji, bo wypad na Ukrainę pod namiot zimą brzmi ciekawie.
Skąd tylko tyle spacji się wkradło do tekstu?