Pozytywka
Mamy w bloku taki klubik osiedlowy dla maluchów. I tak sobie wymyśliłam, że wrzucę tam Darusia na dwie godziny dziennie i dam dyla. Popracuję w tym czasie. Obiad Staremu ugotuję. I, jak pragnę luksusu, wydepiluję sobie nareszcie nogi… (Nic to, że nieliczna wolna chwila wystarcza li i jedynie na wzięcie prysznica.)
Przychodzimy z Gangreną o dziewiątej. I natychmiast okazuje się, że roczny osesek to nie, roczne dzieciątko to jeszcze za małe, aby zostać samo. Jeśli juz chcę, aby miało kontakt z dziećmi, to niestety musi zostać z opiekunem, czyli ze mną. No dobra, czego sie nie robi dla własnego dziecięcia.
Dwulatki robią wycinanki, wyklejanki. Zajęcia prowadzi Karolina. Daruś wybałusza przerazone gały, pierwszy raz w życiu widzi nożyczki. Dzieci śmiecą, Karolina każe im sprzątać.
Mała Marysia nie sprząta. Staje przy mnie i jak modelowy dwulatek zaczyna: A kto to Daruś? Dzidziuś – odpowiadam. A Czemu nie chodzi? Bo jeszcze nie umie. A czemu? Bo jest za malutki. A dlaczego?
Rany, tracę cierpliwość. Więc jeszcze to mnie czeka…
Dzieci w nagrodę za sprzątanie są przez moment bujane przez Karolinę na kolanach. Marysia nagrody nie dostaje, ale zdaje się nic sobie z tego nie robić. Podoba mi sie ten klubik.
Karolina intonuje piosenkę. Dzieci otrzymuja instrumenty, a po chwili polecenie, żeby oddać instrument innemu dziecku. Przychodzi im to z trudem.
Daruś biegnie do dzieci na czworakach cały szczęśliwy. Obecny w klubiku Roch odwraca się, i rzuca przez ramię: Ty się z nami nie bawisz, jesteś za mały!
To samo stwierdza Karolina. Achajka, za wcześnie dla niego. Posiedź ty jeszcze rok z nim w domu. No i nie wypada mi sie nie zgodzić. Widzę na własne, niedowierzające wcześniej oczęta, że roczne dziecko nieszczególnie nadaje się do żlobka. Że lepiej mu z mamą w domku. Ech, trzeba będzie znaleźć pomoc do wykonywania pozyskanych zleceń…
komentarz: by Wamp 17.04.2010 16:59
Albo pomoc dla Dareczka
komentarz: by Achajka 17.04.2010 18:47
Dareczek dziękuje Cioci za serce…
komentarz: by Agraffka 17.04.2010 23:29
Spokojnie, Achaja, już niedługo, jak dziecko podrośnie, będzie to dla niego wspaniałe miejsce spotkań z rówieśnikami i nowych pomysłów na zabawy. Bardzo podoba mi się idea małych klubików- małych pod względem liczebności uczestniczących w zabawach dzieciaków. Sama wspominam czas spędzony w swoim przeładowanym przedszkolu jako pasmo traumatycznych przeżyć- np. zabawa w króla ciszy- totalnie nie rozwijająca, wręcz przeciwnie, z punktu widzenia mojej obecnej studenckiej wiedzy pedagogicznej- powinno się pozbawić praw wykonywania zawodu wszystkie panie przedszkolanki, które stosują ten wybieg, aby mieć przysłowiowy święty spokój… Albo kara za wylanie porannej kawy inki w postaci nie picia niczego przez cały dzień…Zastanawiam się, kto to wszystko wymyślał i dlaczego robiono to tak małym dzieciom…Ok, dość już tych makabresek…Dużą nadzieją napawa fakt, że dziś i my jako rodzice mamy dużo większy wpływ na to, jaką opiekę mają nasze maluchy…Achajka, powodzenia w wyborze dobrego sprawdzonego klubiku!!!
komentarz: by Achajka 18.04.2010 18:07
Dzięki, Agraffka. Tymczasem szykujemy sie na pierwsze urodziny, na których będą obecni: Daruś, roczek; Tymek – półtora, Wiktor – blisko dwa latka, Tomcio (idol mojego syna) lat trzy z haczykiem no i wreszcie niemal dorosły Sebastian – cztery latka
))
I żadnej dziewczynki, która złagodzi obyczaje… Szykuje się męska impreza!