30 Lipca 2010
Jak się niedługo pewnie okaże, moim sławetnym S łamanym przez minimalne M mydlę sobie od dłuższego czasu oczy, a mojemu mężczyźnie umysł. Bowiem według polskich naukowców nosimy rozmiarówkę ubrań, która od niemal 25 lat nie ma pokrycia w realnych kształtach naszych ciał…
(więcej…)
29 Lipca 2010
… wyczytałam na jednym forum. Bo jak jej się chce, a jemu nie to, to jej pokazuje brudne naczynia w kuchni. A jak mu się chce a jej mniej, to kobita musi zacisnąć zęby… (więcej…)
29 Lipca 2010
Najpierw był ten 30-sekundowy seks. Buch – włożył, pach-wyjął, ona rozjęczała się i było po wszystkim. Wciskanie ludziom kitu w żywe oczy i jeszcze za opłatą biletu do kina. Właśnie odkryłam kolejne szlabierstwo… (więcej…)
28 Lipca 2010
…chyba, że nie zależy wam na mężu/chłopaku (niepotrzebne skreślić), który nie boi się podejmowania ryzyka i natychmiast przystępuje do działania. Nie wierzę, że tak jest – dlatego zakładam, że wyniki badań opublikowanych niedawno przez naukowy magazyn „Psychological Science” będą dla was – kobiet dbających o rozwój swoich facetów i własny dobrobyt – niezwykle interesujące.
(więcej…)
27 Lipca 2010
Ot, tak sobie dywaguję właśnie. Wieczornie tak, bo wcześniej, będąc matką nie-matką jakby, nie miałam czasu, by coś tutaj spłodzić.
(więcej…)
26 Lipca 2010
Można silikonem, można macrolane, można własnym tłuszczem, ale można też winem! (więcej…)
23 Lipca 2010
Ponoć nie istnieje, tak samo jak ciało muzułmanki, której wystarczy odkryta kostka, by zaliczyć kamieniowanie z rąk obrońców jej cnoty, czyli mężczyzn. Na szczęście nie wszyscy tak uważają.
(więcej…)
22 Lipca 2010
W czeskim tygodniku „Reflex”, który aktualnie zastąpił mi „Wprost” i jest o wiele weselej, wybuchła niedawno dyskusja o domowych porodach. Żeby idiotkom zabronić. (więcej…)
21 Lipca 2010
Życie to nie bajka. Podobno też jest „full of zasadzkas”. Dlaczego utwierdzamy się w tym przekonaniu? Nie macie wrażenia, że tendencją dominującą wśród ludzi jest czarnowidztwo? (więcej…)
20 Lipca 2010
Tak, wiem, wiem… Roztrząsane do oporu kwestie związane z wypuszczeniem naszego dobra filmowego pół narodowego (w końcu Roman to także Francuz) miało już miejsce chyba kilkadziesiąt razy w mediach w przeciągu ostatniego roku. A jednak gdy patrzę na dzisiejszą okładkę „Przekroju”, to zastanawiam się nad całą sprawą jeszcze raz. Ostatni zresztą.
(więcej…)