26 Sierpnia 2010

Znowu rozwałkowują monogamię

autor: gagatka, dział: Obrazki, godz. 07:15

Gazeta.pl próbuje sprowokować katolików pisząc o książce, które chwali otwartość seksualną.

W artykule „Nie wierzymy w monogamię” jest skrót z nowego odkrycia Ameryki. Para psychologów doszła do wniosku, że źródłem zepsucia rodziny i jej rozwodowej plagi jest wierność małżeńska przyjmowana jako obowiązek.

Uzasadniają to logicznie. W dziesięcioletnim pożyciu tylko we dwoje każdy się trochę nudzi i trochę fantazjuje, a nawet troszeczkę pożąda. A jak ulegnie pożądaniu to staje się Hipokrytą tworząc tajemne trójkąty w których jedna kobieta nienawidzi drugiej. Tymczase, jedna ma drugą kochać, aktywnie, w towarzystwie jego, bo my jesteśmy biseksualne z natury. Tym sposobem każdy będzie miał dwóch kochanków, nuda sie skończy, małżeństwa będą żyły długo i szczęśliwie.

Mnie się osobiście ten pomysł podoba jak psu stek z kota. Ale widzę niedociągnięcia. Otóż geniusze piszą, że warunek powodzenie, to żeby się w tym trzecim boku, czy piątym kole, nie zakochiwać. Bzyk, bzyk ale bez pukania serduszka. To takie naturalne dla ludzkie natury – być z kimś szczęśliwym, baraszkować w łóżku i jadać kolacyjki, ale emocjonalnie trzymać dystans. Tryskać sympatią, lubieżnością i żądzą, ale nigdy miłością. Ideał.

Druga sprawa, to te kobiety. Ja je znam, od urodzenia. Niby prawie lesbijki od dziecka, zwłaszcza na filmach dla dorosłych, ale jak przyjdzie co do czego, to głośniejszy w mózgu jest dyktat „mój facet, mój mąż, obca baba, zła baba” a nie „ale fajna dziewuszka, bym ją chętnie poklepała”. I buzi- buzi z inną kobietą nawet by przeszło – po pijaku w damskiej toalecie, ale nie w sypialni małżeńskiej. Bo tam ona jest konkurencją.

Idę o zakład, że 95% niewiast ląduje na Ziemi z takim podejściem.

I wreszcie sprawa ostatnia, czemu nie traktować monogamii jako wyboru zamiast obowiązku. No więc tak to już bywa, że jak sobie gruby nie powie „koniec słodyczy!”, a brudas „co dzień mydło!”, to świat tyje i cuchnie. Przykaz zaś pomaga owładnąć słabą naturą – postawić miłość i rodzinę nad seksualne impulsy gorącej sobotniej nocy.

Tak podsumowując więc, ja święcie wierzę w szczęśliwy, radosny trójkąt małżeński, a nawet sześciokąt, co tam. Sześć taki osób na świecie się znajdzie są mają wystarczająco pogody i luzu. Ale dla reszty samo wyobrażenie sobie jak ukochany / ukochana mizia się w pościeli z obcym, jest przeciwsercowa i odpychająca.

3 komentarzy »

  1. komentarz: by Jajcuś 26.08.2010 08:39  

    Główna teza artykułu „jeśli monogamia, to z wyboru” bardzo mi się podoba (o ile wybór świadomy wszystkich zaangażowanych), jednak już zalecenie „nie zakochiwać się” jest z IMHO kosmosu wzięte i jest właściwie pierwszym krokiem, żeby „dobrze zapowiadającą się niemonogamię” rozwalić. Jak jest nam z kimś dobrze, pojawia się chemia, to się zakochujemy. Nie ma nad tym większej kontroli i trzeba to po prostu przyjąć. Nie jest powiedziane, że można kochać tylko jedną osobę. Ważne, żeby o drugiej nie zapominać ale też nie składać obietnic bez pokrycia („nigdy się nie zakocham, to tylko seks”). No i wszyscy zaangażowani powinni brać uwagę, że zakochanie to szaleństwo i przynajmniej przez jakiś czas świeżo zakochani nie będą działać racjonalnie (sądząc przy tym, że nad wszystkim panują) ;)
    Myślałem, że jeszcze się przyczepię do założenia, że „poligamia = poligynia” (jeden facet wiele kobiet, a już nie na odwrót), ale w artykule takiej sugestii nie ma, to już sobie Gagatka dośpiewała ;)
    Poza tym artykuł marny… nawet Amerykę odkrywać można bardziej wyczerpująco ;)

  2. komentarz: by zx 26.08.2010 10:06  

    No to chyba zależy jak traktujesz seks. Bo z tego co mówisz, dla ciebie to bardziej mechaniczne i biologiczne doznanie niż uczuciowe.

  3. komentarz: by Jajcuś 26.08.2010 12:48  

    @zx: do kogo piszesz? Bo zarówno Gagatka jak i ja napisaliśmy właśnie, że seksu od uczuć się rozdzielić za bardzo nie da, nawet jeśli ktoś bardzo by chciał. Zwykle w końcu jedno pociąga drugie (w jedną lub druga stronę) i nie ma co udawać, że jest inaczej.

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. TrackBack URI.

Dodaj komentarz

Dodanie komentarza do wpisu

Jeśli chcesz, możesz użyć następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>