Czysty seks
Pucowanie szyb i spacerek z odkurzaczem podkręca temperaturę w sypialni. Tak, tak, znowu natknęłam się na rewelacyjne wnioski amerykańskich naukowców.
I jak zwykle są ciekawe.
Czysty dom to jeden z bardziej podniecających afrodyzjaków naszych czasów, stwierdzili badacze. Im więcej bowiem zamężne heteroseksualne pary poświęcają czasu na posłanie kurzu i innych roztoczy do diabła, tym intensywniejszy i częstszy mają seks. W ręce naukowców wpadły więc raporty organizacji, która zajmuje się spisywaniem i badaniem codziennych, domowych zajęć, przyzwyczajeń i obowiązków, jakich wykonania podejmuje się większość z nas (a dokładnie Amerykanów, bo to ich wzięto pod lupę). Pewne rzeczy zsumowali, inne podzielili przez cośtam. Mając w ręku twarde danie, podpytali jeszcze o seks. I wyszło im, co wyszło. Że seks zapalonych czyściochów jest lepszy niż leniwych brudasów.
Rozdzielono jednak pucowanie w wykonaniu panów i szorowanie według pań. Mężowie bowiem im częściej sprzątają, tym intensywniej przeżywają łóżkowe rozkosze. Z kolei żony, którym ścierka do kurzu praktycznie nie odlepia się od rąk, częściej inicjują seks i dbają o to, by częstotliwość zbliżeń znajdowała się na stałym, ale wysokim poziomie.
Dowodzący badaniami państwo Constance Gager i Scott Yabiku stwierdzili jednak, że te zachowania nie były ani trochę typowe dla rodzin, w których celebruje się konserwatywny model „żony-matki dobrej gospodyni”, będącej też na każde skinienie tego małego i większego palca swojego ukochanego. Raczej, co ciekawe, było ono częstsze u pracoholików, którzy żyją szybko, z rodzinnymi obiadami nie mają nic wspólnego, a jeśli już mają spędzić urlop z żona, to z nosem wetkniętym w laptop i komórką przy uchu. To właśnie dla tych zabieganych i lubiących (czy też zmuszonych do wykonywania porządków) sprzątać seks stawał się czubkiem piramidy życiowych priorytetów.
Może też dlatego, bo czyste powierzchnie dookoła kochającej się pary dodatkowo relaksują i zwiększają seksualne doznania?
Co nam więc zostało? Wziąć w rękę uchwyt odkurzacza i przejechać to tu, to tam rurą i szczotką. Plusy są obustronne: i dom schludny, i łózko ciepłe. Oto seks w najczystszej i najprzyjemniejszej postaci. Prawda, że pociągający?

komentarz: by Jagas 31.08.2010 13:19
A ja myslę, że przyczyna ma też inne oblicze. Otóż, jeśli ktoś leniwy do sprzątania to leniwy również do wszelkich zabiegów urazmaicajacych seks i nie tylko. Zapomina o grze wstepnej i takie tam. Po prostu odwala robotę jak wszystkie inne czynności i nawet nie szuka przyczyny. bo myslenie to też robota. Zdziwienie go tylko ogarnia, dlaczego u innych jest lepiej?
komentarz: by gagatka 01.09.2010 08:46
Zgodzę się z przedmówcą, że to trochę idzie o DBALSTWO w ogóle. Jak dbasz o kwiatki, o kurz, o zdrowie, to dbasz też o atrakcje w sypialni. A jak masz wylane, to zwykle rozkłada się na wszystko.
komentarz: by mrugacz 03.09.2010 22:36
Zdecydowanie lepiej iść do łóżka z uczuciem, że nie muszę się wstydzić żadnych kłaków kurzu.